poniedziałek, 11 czerwca 2018

Musical "Piloci" Teatru Muzycznego ROMA, czy na pewno warto to zobaczyć?



W dniu wczorajszym miałam przyjemność zasiąść na widowni Teatru Muzycznego ROMA w Warszawie. 
Przyjemność to mało powiedziane. 
Tak naprawdę był to ZASZCZYT. 
Przyznam się bez bicia, że teatr niestety jest mi ostatnio obcy. 
Żałuję bardzo, ale obiecuję poprawę. 
Szczególnie po tym czego wczoraj doświadczyłam.




Mój mąż miesiąc temu, w podziękowaniu za świadkowanie na ślubie swojego przyjaciela, dostał dwa bilety do ROMY na musical „Piloci”. Nie nastawiałam się na nic. Celowo nie szukałam żadnych informacji u wujka google. Jedyne informacje dotyczące przedstawienia, jakie miałam, to zdjęcia na FB mojej znajomej, która gra w tym przedstawieniu (Iza – pozdrawiam ;)), krótka relacja mojej cioci, która obejrzała to dwa razy i kilka plakatów w Warszawie. Czyli niewiele. 
Z cioci opowieści wiedziałam tylko, że jest cyfrowa scenografia, co w jej opini nie jest fajne. Ale jak sama przyznała woli operetki, więc na szczęscie nie wpłynęło to bardzo na moje nastawienie.

No i poszli... 
Już sama sala zrobiła na mnie duże wrażenie. Bajkowa.





Zaczął się spektakl. Aktorzy, tancerze, wokaliści. Wszystko w jednym.
Wszyscy utalentowani niesamowicie. Wszyscy piękni.
Stroje śliczne.
Sceneria faktycznie ciągle cyfrowa, ale moim zdaniem świetne rozwiązanie. 
Akcja przenosiła się ciągle w inne miejsca i bez tych ledowych ścian uważam, że nie byłoby tego efektu. A na pewno było by go dużo trudniej osiągnąć.

I wiecie co? Cały spektakl miałam gęsią skórkę, cały spektakl miałam łzy w oczach, albo po prostu ciekły mi po policzku.

COŚ WSPANIAŁEGO.

Nie pamiętam kiedy ostatnio towarzyszyły mi takie emocje.
To nie było zwykłe wzruszenie wywołane opowiedzianą historią.
To był czysty zachwyt.
Wszystko było perfekcyjne, piękne, niesamowite.
Szczerz mówiąc, te słowa i tak nie oddadzą tego co we mnie buzowało.
Ten musical ma w sobie wszystko, czego potrzeba – taniec, śpiew, aktorstwo, humor, wzruszenie, refleksję i element zaskoczenia.
To trzeba zobaczyć.

Myślę, że więcej nie powinnam zdradzać.
Uważam, że kazdy minimum raz na pół roku powinien coś takiego zobaczyć.
Bardzo zachęcam. BARDZO.


Ev.       


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz